Jeszcze nie tak dawno, jak wskazuje Google Street View – jeszcze
w roku 2014, na wylocie ulicy Racjonalizacji, przy Konstruktorskiej stał
baraczek.
Nie wiem dokładnie co się tam ongiś mieściło, ale moje oko przykuwało
(przykuwało wręcz codziennie, przez dziesięć lat pracowałem 50 metrów dalej)
specyficzne okratowanie okien na parterze. W kółeczku, na środku, bardzo
wyraźnie było wkomponowana litera U – znany logotyp Unitry. W tym czasie w tych baraczkach kwitł pełną parą taki niskopoziomowy kapitalizm, takie tam kredki czy perfumy, słowem Spółka Szwagier i Ja. Za to już kilkaset metrów dalej, w okolicach skrzyżowania ulic Postępu i Domaniewskiej, na zgliszczach CEMI, buchał pełną parą korporacyjny „Nowy Ład”, wieżowce powypełniane korpo-ludkami na każdym piętrze. A tu proszę takie niby zapomniane, niby brzydkie, ale jakże praktyczne zabezpieczenie „Made in Unitra”, dzielnie opierało się czasowi i przemianom.
Bo było solidne i chyba (patrząc optyką końca słusznie
minionego okresu) nawet ładne, to „U” zwłaszcza.
Nie wiem, kto był projektantem poszczególnych logotypów
Unitry, ale muszę przyznać, że były dobre. Dobre, to znaczy trwałe, bo chyba
tak można ocenić ich jakość. Jak coś jest dobre wzorniczo to wiele lat trafia
do świadomości klientów/użytkowników/fanatyków.
![]() |
Logotypy ze Strony UNITRA -klub - koszulę sobie można zamówić. |
Kilka dni temu bardzo się zdziwiłem, a i ucieszyłem jednocześnie,
gdy na Facebook-u pojawiła się foto-relacja przesympatycznego kolegi, który to
ze Świdnicy do Warszawy wyruszył, by zwiedzić nowo-otwartą wystawę. Ku mojemu
zdziwieniu wystawa "Unitra. Zakres częstotliwości" była kilkaset metrów od nowej siedziby mojej firmy, no i
chyba tylko z kilometr od poprzednio przywołanego baraczka. Korzystając z
chwili wolnego wybrałem się tam „per-pedes”.
Udało się ją odnaleźć, ale nie w starym budynku Klubu/Kina
KARD, gdzie też rozmościł się i zakrólował siermiężny kapitalizm (ale i Pan
Florian schronił się ze swoim lampowym królestwem),
Stary budynek - obraz nędzy i rozpaczy. |
Pozwólcie, że kilka zdjęć pokażę. A uwagę zwrócę tylko na
parę osobistych szczegółów.
Koncert - no lepszego nie było. Pamiętam z wycieczki do Warszawy w 1983 lun 1984 - nagrywana byłą ścieżka dźwiękowa. Tylko na magnetofon patrzyłem |
– mój radiomagnetofon – podstawówka i technikum. Bardzo mój, bardo Powtórka z Rozrywki, 60 minut na godzinę i bardzo teatrzyk Zielone Oko.
Maria – upadający socjalizm i Wola Europa, podwójna
przemiana częstotliwości i słuchanie wieczorami wieści z innego – ponoć lepszego
świata.
SM 50 (tu wersja 52 z mikrofonem) – słuchawki stereo – wprowadzenie
w świat „kanał lewy/ kanał prawy”.
Julia Stereo – nieosiągalna, tylko dla nomenklatury (teraz u
mnie 3 sztuki stoją!), ale ciekawa – pierwotny projekt z innym przełącznikiem.
Bosman – nie zrealizowany zamiar.
Mnie się podoba – ciekawe jaki miał być elektrycznie.
Jest też miejsce dla buntowników, artystów. Ciekawy wątek –
nie wiedziałem.
Tylko Prezes jeszcze taki używa. |
Kącik telewizyjny – miałem Vell-ę przerobioną na monitor
(zielony kineskop kupiłem w Bomis-ie na ul. Promenady.L
![]() |
Sklepik przy ul.Promenady w roku 2009 - już historia. |
Można się było poczęstować scalakiem lub tranzystorem Unitry,
z trudem się oparłem, nie wsadziłem żadnego do kieszeni. Niech się inni częstują.
Tak sobie tylko myślę, że te 40 lat temu pełną parą działało
Zjednoczenie Unitra (wg. dzisiejszej nomenklatury – Korporacja Unitra), teraz
nie ma po niej nawet kraty w oknach – pod tym adresem na Konstruktorskiej
deweloper już wybudował mieszkania dla korpo-ludków. Czy po kolejnych 40-stu
znajdą się ludzie, którzy będą zafascynowani na tyle tym zjawiskiem korporacji,
by na zderzaku umieszczać logo, organizować klub czy jeździć na wystawy. Nie wiem.
Ona jednak to coś miała, i ma. Żyje UNITRA w pamięci,
świadomości i wspomnieniach.