sobota, 21 września 2013

-D-I-O-R-A - czyli odtworzenie marki. Dzień 1

Logo, marka, znak znak firmowy - wiele opracowań, publikacji i analiz jest podejmowanych, aby zdefiniować, określić i ocenić wartość czego co z natury swojej nie ma materialnej wartości, a jedynie jest tej wartości reprezentacją.

Reprezentacją żyjąca umysłach tych, którzy ta markę tworzyli jak i tych którzy byli jej, nie znajduję innego lepszego słowa - konsumentami. Ja zaliczam się do drugiej grupy.

W minionym okresie nie było tych dobrych marek za wiele, dlatego ich znaczenie istnieje do dnia dzisiejszego, tworząc w umysłach konsumentów wartość.

Do jednej z takich marek należy DIORA, prosty nagram słowa RADIO, ale jednocześnie słowo klucz doskonale definiujące dany produkt jako powstały w Dzierżoniowie.

Przyznam, iż pierwsze Calypso wpadło w moje ręce tylko dlatego, iż miało prawie doskonale zachowany subtelny i delikatny napis na przodzie. Miny i zdziwienia sympatycznej Pani sprzedającej nie zapomnę - "Z tego całego radia potrzebuje Pan tylko znaczek?"

Wszystkie pozostałe Menuety czy drugie Calypso miały ledwo odłamek lub tylko ślad na dolnej belce wskazujący, że jest to produkt tej fabryki. Widać nie projektowano tego znaku tak aby przetrwał kilkadziesiąt lat, nadrzędne były względy (jakbyśmy to teraz powiedzieli) designerskie. A te z lat 60-tych to sama wierchuszka światowa.

Nie tylko znak się nie utrzymał fabryka też nie przetrwała - smutna historia tutaj. 

Postanowiłem skopiować   odtworzyć  znak DIORA, znaczek znaczy się.

Z początku próbowałem nawiązać kontakt w sympatycznymi młodymi ludźmi dorabiającymi gałki do starych i bardzo starych odbiorników - RETRORTV.COM. Finalnie jednak zdecydowałem się na domowe eksperymenty, a to głównie za przyczyną iż najcenniejszy znaczek tkwił przytwierdzony do obudowy i strach go było w jakikolwiek sposób naruszyć.

Wstępny wywiad, rozmowa z Tatą kolegi mojej córki , oraz przeglądnięcie kilku forum modelarskich upewniło mnie i dam radę, a przynajmniej warto spróbować.

Technologia ponoć prosta - forma silikonowa i odlew z żywicy.

W Lesznie zakupiłem zestaw odczynników, przyszedł bardzo szybko i zda się dokładnie to co potrzebuję. Ponieważ jeszcze dodatkowo doradzono to pozwolę sobie na miko-reklamę POGMAR


Brak wiedzy i doświadczenia był przeogromny, trudno ruszamy.

Pierwszym krokiem było wykonanie negatywu silikonowego.

Znaczek na ile to było możliwe postarałem się oczyścić, nawet troszkę zdzierając klej czy lakier którym był oryginalnie przytwierdzony. Miejsce zostało otoczone przez wał ulepiony z plasteliny - córka z radością pozbyła się swoich zapasów.
 Następnie pokryłem cienką warstwą środka rozdzielającego
W połowie malowania

Z pomocą strzykawek odmierzyłem silikon i katalizator w proporcjach 20:1.

Troszkę obawiałem się o odmierzonych pojawiające bąbelki powietrza i ich wpływ na precyzje odlewu.

Zda się, iż zdążył się odpowietrzyć. Zalałem.

W instrukcji jest podane, iż silikon twardnieje do stanu gdy można go oddzielić w czasie ok 90 min. Ja nauczony czasami gotowania makaronu i innymi typu "gotowe danie w 5 minut" odczekałem 4 godziny.

I tu miłe zaskoczenie - rozdzielenie odbyło się bez najmniejszych problemów, nawet lekko odklejona literka A grzecznie pozostała na swoim  miejscu. Któryś ze środków wdał się w małą reakcję chemiczną z lakierem (białe zmiany wokół literki D), ale i tak ten ostatni będzie wymieniany.

Etap drugi to odlanie pierwszej kopii, która będzie ulepszana (odtworzona brakująca kreseczka).

Przygotowanie żywicy jest nieco prostsze - proporcje  1:1.
Kolorowe napisy na strzykawkach, aby sienie pomylić

Bardzo martwił mnie fakt iż sam napis jest cienki i wiotki. Znaleźć sposób pomógł mi opis znaleziony na stronie www.spryciarze.pl

Uwaga - trzeba było obciąć nierówności utworzone przez menisk silikonu zastygającego w plastelinowym obwałowaniu.


Po wlaniu żywicy i przełożenie gazetą (nasączoną WD40) szybkę (którą też zabrałem córce - pamiątka po malowaniu na szkle ) na noc przyciskają  bohaterowie opowieści.


CDN


5 komentarzy:

  1. Witam. Piękna robota! Ja do swojego Menueta UKF planowałem zrobić napis z białych literek odpowiednio opracowanych na komputerze (styl). No ale jak uzyskać efekt tzw. 3D? Czy jest ewentualnie szansa na zadobycie takiego napisu po rekonstrukcji? Myślę, że paru chętnych by się znalazło ;-) A tak przy okazji: skoro Calypso zostało zakupione tylko dla napisu to czy głośniki z niego były by na sprzedaż? W moim Menuecie jeden niestety jest nieoryginalny, z drugi już na wykończeniu.
    Pozdrawiam i liczę na kontakt. Najlepiej na bacablue@interia.pl.
    Mariusz (bacablue)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam, jakiej firmy jest silikon formierski?

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za zainteresowanie. Dla przygotowanie form użyłem najpierw Silikonu formierskiego MM992 kupionego przez All..o od firmy PROGMAR. Za drugim razem już nie chciało mi sie płacić za przesyłkę i pofatygowałem się na plac Starynkiewicza (jest w Warszawie taki) i znanym braci żeglarskiej sklepie kupiłem silikon P-1 RTV 25. To RTV to nie ma nic wspólnego z radiowo-telewizyjnym skrótem. Obydwa podobny rezultat dają chociaż ten RTV jest na oko wolniejszy.
    Uwaga od kolegów robiących gałeczki - przy robieniu formy posmarować model świeżym jeszcze silikonem - pęcherzyki z silikonu nie pojawiają się na powierzchni odlewu.

    Pozdrawiam
    Wojtek

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam/. Czy jest możliwość kupienia kopii tego znaczka DIORA? Pozdrowienia. Andrzej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwiliowo nie kopiuję emblematów. Nie mniej liczba próśb powoduje, że chyba będę musiał zarzucić inną działalność i odlać te kilka, kilkanaście. O sposobie dystrybucji powiadomię na blogu - proszę zaglądać.

      Usuń